wtorek, 31 maja 2016

Coś marchewkowego

Witajcie :)

Jak Danusia ogłosiła kolorek na maj, to od razu wiedziałam co zrobię. I nawet dosyć szybko zrobiłam, ale wykończenie po prostu mnie wykończyło - haha :)
Ale już wszystko się udało i spokojnie (oczywiście na ostatnią chwilę) mogę prezentować mojego tworka.

Ale najpierw dla porządku banerek naszej super zabawy



Kolorek marchewkowy (jak większość kolorków) lubię, ale w garderobie to go za wiele nie mam - haha :) Pewnie kilka dodatków i biżutków by się znalazło :)
A marchewkę to nawet lubię np ugotowaną z groszkiem, lub surową utartą razem z jabłuszkiem, albo soczek marchewkowy... mniam :)

No to już teraz mogę pokazać co zmalowałam tym razem.
Ta dam, oto moja serwetka wykonana haftem richelieu w obowiązującym kolorze.






Jestem bardzo zadowolona, że ją skończyłam, bo jest to jeden z wielu moich ufoków, które leżą pozaczynane i nie ma komu ich skończyć :) No to jeden jest skończony !

Teraz tylko zamelduję się u Stefana :)

Pozdrawiam cieplutko i od jutra zabieram się za kolejny kolorek - haha :)