Z racji mojego chwilowego kalectwa (muszę chodzić o kulach, aby nie obciążać jednej nogi), uczęszczałam na rehabilitację.
Tam poznałam fantastyczną dziewczynę, Karinę, która szyje biżuterię.
Na razie rozpoczęłyśmy współpracę, to znaczy ja przygotowuję pewne elementy, a moja nowa znajoma składa to w całość.
Dzisiaj chciałam pokazać skromne początki naszych wspólnych wytworów. Jak dostanę zdjęcia gotowych produktów, to też się pochwalę.
Na pierwszy ogień poszły kwiatki szydełkowe w różnych kolorach i formach
Kolejną pracą były chyba korale (w każdym razie zamotka na szyję) wykonane przez Karinę z taśmy bawełnianej, a moje jest tylko wykończenie (oczywiście na szydełku - haha)
No i na koniec moja praca wykonana według obrazka z internetu, który oczywiście wynalazła Karina
Nie wiem czy to nazwać zawieszką, czy raczej koralami ?
I tak sobie siedzę i dziergam różności, ale i tak uważam, że idzie mi bardzo wolno.
Planów mam dużo więcej, tylko realizacja szwankuje - haha:)
Pozdrawiam, i bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa pod moimi poprzednimi postami :)
Do następnego!




